Wspomnienie o Alphie

Dzień Zaduszny wprawia człowieka w nastrój refleksyjny. Może to banał, ale jak to banał, jest do bólu prawdziwy. Naszła mnie bowiem smutna refleksja wspominkowa o… wydawnictwie płytowym Alpha. Smutna, bo dowiedziałem się, że w tym roku Alpha zbankrutowała. Kiedy klika lat temu po raz pierwszy kupiłem krążek CD tej firmy, miałem wrażenie, że oto czuć jakiś zupełnie świeży powiew na podupadającym i coraz bardziej zatęchłym rynku fonograficznym muzyki poważnej. Podczas gdy wielkie koncerny redukowały swoje działy z klasyką i mówiło się o pogrążaniu się w kryzysie, jakby na przekór temu na rynku pojawiła się mała niezależna francuska wytwórnia, która miała odwagę wypromować nowy repertuar i nieznanych wykonawców. To właśnie Alpha odkryła Christinę Pluhar i jej zespół L’Arpeggiata, o którym tyle ostatnio pisałem na blogu (teraz Krysia zaczęła nagrywać dla Naive). Alphie zawdzięczamy również mistyczne płyty Le Poeme Harmonique czy klawesynistkę Celine Frisch (np. świetne wykonanie Wariacji Goldbergowskich Bacha). Nazbierało by się tych przykładów więcej, nie wspominając o nieznanym dotąd repertuarze. Alpha zaczęła też wydawać „białą serię” (oficjalna jej nazwa to „Les chants de la terre”) z muzyką, nazwijmy ją w uproiszczeniu, „etniczną” – (w tej właśnie serii wyszła słynna „La Tarantella” nagrana przez L’Arpeggiatę). Z tego, co udało mi się zasłyszeć u sprzedawców z branży klasycznej, Alphę zabiła jej odwaga. Przeinwestowała, wydając zbyt wiele tytułów, czasami chyba aż nazbyt niszowych – zaczęła na przykład tłoczyć serię z nagraniami sprzed kilkudziesięciu lat (m.in. utwory Mozarta zarejestrowane w latach 1938-1951). Trudno chyba było znaleźć na tego typu płyty wielu amatorów. Alphę wykupiła niedawno inna firma i odblokowała magazyny z już wytłoczonymi płytami, więc w sklepach pojawiło się ostatnio kilka nowych tytułów. Jeden z nich zamierzam opisać niedługo na blogu, bo urzekł mnie swoim urokiem. Jakie będą dalsze plany wydawnicze nowego właściciela? Czy, oczywiście z niezbędnymi korektami, podąży odważnie drogą wyznaczoną przez dawną Alphę? Jeśli nie i jest to koniec pewnego pomysłu na odkrywanie muzyki dawnej, to przynajmniej będę miał na półce spory zbiór pięknie wydanych płyt z cudowną muzyką. Dziękuję ci Alpho. 🙂 

Wpis “Wspomnienie o Alphie” skomentowano 3 razy

  1. PAK pisze:

    Ronię łęzkę za Alphą. I podziwiam jej życie pozagrobowe.
    Zresztą może warto zauważyć, że ten styl przejęły także (choć w różnej mierze) inne wydawnictwa.

  2. miasto-masa-maszyna pisze:

    [‚]
    Przyłączam się do opinii PAK-a – myślę, że nawet jeśli Alpha nie zostanie reanimowana, to jej dobry wpływ widać w innych produktach fonograficznych. Non omnis moriar 🙂

  3. bumtarara pisze:

    Bankructwo – uznanie przez sąd niewypłacalności dłużnika i podjęcie decyzji o ściąganiu długów z jego majątku (to nie miało miejsca w przypadku Alphy)

    Fuzje i przejecia – transakcje stosowane przez przedsiębiorstwa celem osiągnięcia określonych zamierzeń strategicznych i finansowych. Ich konsekwencją może być połączenie dwóch podmiotów gospodarczych w jedną organizację w taki sposób, aby osiągnąć nowe cele, wspólnie uczestnicząc w rynku (fuzja) lub nabycie takiej liczby akcji (udziałów) jednego przedsiębiorstwa przez drugie, która daje możliwość kontroli nad całością, wynikiem czego wykupiona firma zostaje w pewien sposób włączona w struktury jednostki przejmującej (przejęcie). Uczestnikami fuzji i przejęć mogą być przedsiębiorstwa zupełnie odmienne pod względem stylu zarządzania, kultury organizacyjnej, czy systemów wartości, stąd sukces takiej operacji uzależniony jest od tego jak skutecznie potrafią się one ze sobą zintegrować. (to miało miejsce w przypadku Alphy)

Dodaj komentarz