Improwizacja na całego

All___Improvviso.jpg

Nastał czas karnawału, więc pora sięgnąć po jakąś szaloną, by nie rzec „odjechaną”, płytę. Wspominałem już na blogu o CD zatytułowanym „All’ Improvviso” zespołu L’Arpeggiata. Pisałem, że jest najbardziej obrazoburczy w całym dorobku tej kapeli. No więc teraz nadszedł najlepszy czas, by skrobnąć o niej parę słów.
Pan Dariusz Czaja, recenzent z „Tygodnika Powszechnego”, który swego czasu zjechał na łamach tego szacownego pisma Christinę Pluhar (przypomnę – szefową L’Arpeggiaty) za krążek „Los Impossibles”, na pewno po wysłuchaniu „All’ Improvviso” czułby się wstrząśnięty (i zmieszany). Już spieszę wyjaśnić dlaczego. Płyta ta to, zgodnie z tytułem, improwizacje na temat muzyki hiszpańskiej i włoskiej, oczywiście doby baroku. Zespół gra więc na instrumentach z epoki (cynki, gitary barokowe, teorby, arcylutnie itp.) a tu nagle pojawia się… współczesny klarnet. Jak trafnie określił to pewien mój znajomy – niemal klezmerski klarnet. Decyzja Krysi Pluhar była niewątpliwie ryzykowna i baaardzo odważna, ale efekt przyniosła świetny. Klarnet w połączeniu ze starymi instrumentami wcale nie brzmi obco (nigdy jednak nie gra wspólnie z cynkami (kornetami), co było by chyba pewną przesadą). Na niektórych ścieżkach do zespołu dołącza śpiewaczka (można ją określić mianem wokalistki folkowej) Lucilla Galeazzi (wykonuje m.in. swoje kompozycje) oraz mój ulubiony aktor-tenor Marco Beasley.
Kogo ciekawi taka dziwna mieszanka, niech odważnie sięgnie po „All Improviso”. A oto pierwsza ścieżka na zachętę http://www.alpha-prod.com/sound.php?id=216&format=mp3 (jest na niej i klarnet, i głos Lucilli Galeazzi).
Znalazłem jeszcze w necie fragment ciekawego filmiku o L’Arpeggiacie. Przez pierwszą połowę gada Krysia Pluhar (i to w dodatku po francusku, więc można sobie darować), ale później dziewczyny i chłopaki już tylko pięknie grają. A grają utwór z płyty „La Tarantella”.
 

Wpis “Improwizacja na całego” skomentowano 2 razy

  1. mkj pisze:

    „Arpeggiata” to byl świetny pomysł, ale chyba – z całą życzliwością – staje się Pan nieco monotematyczny, co źle temu blogowi wróży. Chyba pod hasłem „barok&roll” kryje się nieco więcej? A może zbyt zawęził Pan tematykę?
    Mam nadzieję że Pana nieco zmobilizuję i pojawi się jakaś kolejna muzyczna ciekawostka.
    Pozdrawiam.

  2. Marcin Rotkiewicz pisze:

    Zgadzam się, trochę się zmonotematyzowałem, ale już Arpeggiatę porzucam. Absolutnie nie zmierzam zawężać tematyki. Pozdrawiam i obiecuję, że zaraz wygrzebię jakieś muzyczne ciekawostki:)

Dodaj komentarz