Perła z lamusa

Valls.jpg

Płyty z muzyką klasyczną kupuję tylko w dwóch miejscach: w internecie oraz sklepie Duo111. Dlaczego wyłącznie tak? Internetowe sklepy są tanie i można z zagranicy sprowadzić płyty, których w Polsce już nie da się zdobyć. Natomiast Duo111 to absolutnie wyjątkowe miejsce w Warszawie. Nieduży sklep, w którym jest wyłącznie klasyka i jazz a jego właściciele, panowie Darek i Przemek, pamiętają gusta stałych klientów i sami są wielbicielami muzyki dawnej. Oprócz buszowania wśród setek świetnych płyt można więc uciąć miłą pogawędkę z właścicielami przy herbacie. Zawsze coś podpowiedzą lub wyciągną jakąś ciekawą płytę, która umknęła uwadze.
Tak też się stało pewnego dnia, gdy pan Darek wyciągnął jakąś zabłąkaną płytę i zapytał mnie: a to pan zna? Wiedząc o moim zamiłowaniu do barok&rolla, trafił w dziesiątkę – aczkolwiek jest to jedna z najdziwniejszych płyt, które posiadam w swoim zbiorze. Po pierwsze została wydana przez bardzo słabo mi znaną wytwórnię „Symphonia”. Po drugie ani nazwa zespołu „A corte musical”, nazwisko jej szefa Rogerio Concalves, kompozytora Francesco Vallsa oraz śpiewaków występujących w nagraniu kompletnie nic mi nie mówiły. Ale odsłuchanie w sklepie pierwszej ścieżki płyty z zatytułowanej „Que estruendo” wystarczyło, bym bez wahania ją kupił. Jest po prostu świetna pod każdym względem a ogromnie zaskakujące jest to, że zupełnie szerzej nieznany zespół i wokaliści potrafili nagrać prawdziwą muzyczną perłę.
Trochę dziwnie się czuję pisząc te słowa: po raz pierwszy niewiele potrafię powiedzieć o płycie ponad to, że mi się bardzo podoba. Co więcej, początkowo myślałem, że składa się z utworów świeckich – tak są dynamiczne i pełne wigoru – ale ze słów zamieszczonych w książeczce (niestety, tylko po hiszpańsku) zorientowałem się, że mam do czynienia z muzyką sakralną. Wskazywały na to również organowe „przerywniki” pomiędzy utworami wokalno-instrumentalnymi (skomponowane przez Pablo Bruna i Joana Cabanillesa). Niewiele też mogę dodać na temat kompozytora większości zamieszczonych na płycie utworów, czyli Francesco Vallsa. Postać to ponoć bardzo zasłużona dla muzyki hiszpańskiej. Żył i działał w czasie (1672-1747), gdy w Hiszpanii toczyła się dyskusja nad obroną rodzimej tradycji muzycznej przed italianizacją. Wiem, że ta garść informacji to niewiele, ale płytę bardzo gorąco polecam. Trudno bowiem znaleźć coś bardziej elektryzującego i dynamicznego niż hiszpański barok.

Wpis “Perła z lamusa” skomentowano 9 razy

  1. Sekstus_Empiryk pisze:

    mam prośbę – o informację, gdzie jest wspomniany sklep Duo 111; z góry dziękuję

  2. Marcin Rotkiewicz pisze:

    Ul. Marszałkowska 111a – to jest taki długi blok naprzeciwko Ogrodu Saskiego. Sklep mieści się po drugiej stronie bloku (czyli po przeciwnej w stosunku do Marszałkowskiej), tuż przy wejściu. Jeśli chodzi o doradzanie, co do wyboru płyt, to polecam szczególnie pana Darka. Jednocześnie lojalnie uprzedzam, że ceny płyt w Duo111 nie są niestety konkurencyjne. Ale coś za coś…
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Marcin Rotkiewicz pisze:

    Można też zajrzeć na tę stronę i poczytać opinie klientów Duo111: http://www.audiostereo.pl/Sklep_DUO111_Wwa_ulMarszalkowska_20660.html

  4. Sekstus_Empiryk pisze:

    dziekuję serdecznie, mimo cen spróbuję raczej tam niż w EMPiK-u, po tym jak straciłem pół godziny na bezskuteczną próbę zamówienia płyt, których nie mają w swoim katalogu, choć figurują jako dostępne w katalogach producentów, i musiałem przeliterować tytuł jednego z oratoriów Haendla, o którym to dziele sprzedawca chyba pierwszy raz w życiu słyszał…
    wiem, że nie ma się co czepiać tych dziewcząt i chłopaków za kasami w EMPiK-ach – to polityka firmy zatrudniania ludzi o najmniejszych wymaganiach płacowych

  5. PAK pisze:

    Miałem swój sklep z kompetentnym sprzedawcą, w którym kupowałem. Niestety, padł parę lat temu. Do Warszawy daleko… Pozostaje internet, co jest rozwiązaniem tanim, ale brakuje podpowiedzi, rozmowy, rady…

  6. Witold pisze:

    Czy moj wpis o checi wysluchania zywego kastrata w poprzednim blogu zniknal przez przypadek czy zostal po prostu usuniety,zeby nie powiedziec wykastrowany? Swoj wpis potraktowalem jako zart,nie da sie ukryc ponizej pasa ale jednak.

  7. Marcin Rotkiewicz pisze:

    Witoldzie, niestety blogi, podobnie jak skrzynki mailowe, zarzucane są spamem. Twój wpis został więc usunięty przez przypadek, nie mamy bowiem nic przeciwko kastratom i żartom 🙂 Więc jeśli możesz napisać jeszcze raz, to będę bardzo wdzięczny. Przepraszam za pomyłkę i pozdrawiam serdecznie.

  8. Witold pisze:

    Teraz to bedzie musztarda po obiedzie.Ale niech tam.Wiem,ze Pan i Pak jestescie milosnikami muzyki barokowej granej na oryginalnych instrumentach z epoki.W takim przypadku dorzucilbym Wam zywego kastrata bez ktorego nie ma mowy o prawdziwym baroku.Z drugiej strony nie chce,aby mlodzi chlopcy wpadali w panike na widok dziadka do orzechow i jest to dylemat niestety nierozwiazywalny.

  9. MANU 26 pisze:

    SZANOWNI PANSTWO
    POLECAM
    http://www.youtube.com/user/LvBAssociation.ZNAJDUJA SIE TAM CIEKAWE MATERIALY PO KTORE CZASAMI NIE WIEMY ZE SA A WARTO ZOBACZYC
    .SA TEZ TAM FRAGMENTY 12 FESTIWALU BEETHOVENA Z WARSZAWY

Dodaj komentarz